Został uwikłany w intrygę uknutą przez wnuczkę, jej męża oraz kochanka. Angelika podczas procesu nie kryła swoich emocji

Został uwikłany w intrygę uknutą przez wnuczkę, jej męża oraz kochanka. Angelika podczas procesu nie kryła swoich emocji

„`html

Angelika N. pojawiła się na sali sądowej 23 lutego, prezentując się wyjątkowo elegancko. Jej starannie wykonany makijaż, świeżo pofarbowane intensywnie rude włosy oraz idealnie uprasowana koszula przyciągały uwagę. Na nadgarstkach błyszczała nie tylko biżuteria, lecz także policyjne kajdanki. Sprawiała wrażenie osoby nieporuszonej zarówno zarzutem wyjątkowo brutalnej zbrodni, jak i groźbą kary dożywotniego pozbawienia wolności. Jedynie w kierunku matki wysyłała wymowne spojrzenia, jakby próbowała jej coś przekazać.

Angelika N. i współoskarżeni na sali sądowej

Dawid Z. został doprowadzony do sądu w zielonym, więziennym stroju i trzymał w ręku dużą reklamówkę. Sprawiał wrażenie lekceważącego przebieg procesu – momentami uśmiechał się, jakby zapomniany był fakt pozbawienia życia Józefa D. Kamil N., mąż Angeliki, wyglądał na najbardziej przygnębionego – przygarbiony i z opuszczoną głową, zerkał na żonę z niepokojem i żalem.

Eksperyment procesowy i nagrania z miejsca zbrodni

Podczas rozprawy odtworzono nagranie z eksperymentu procesowego przeprowadzonego po morderstwie. Dawid Z. szczegółowo wyjaśniał ze śledczym, w jaki sposób podszedł od tyłu do Józefa D. i zaatakował go tłuczkiem do mięsa.

Zeznania świadków i reakcja oskarżonej

Sytuację na sali sądowej odmieniły zeznania świadków:

  • 48-letnia kobieta zeznała, że była przypadkowym świadkiem ataku podczas porannej drogi do kościoła. Widziała dwie szarpiące się osoby, z których jedna zadawała ciosy drugiej. Zaniepokojona wezwała służby ratunkowe, słysząc tłumione wołanie o pomoc.
  • W sądzie odsłuchano również wszystkie zgłoszenia z numeru alarmowego 112, w których świadkowie podkreślali, jak bardzo ofiara prosiła o ratunek.

Dopiero te materiały sprawiły, że Angelika N. okazała emocje – spuściła głowę i zamyśliła się, podpierając ją na dłoniach.

Okoliczności tragicznych wydarzeń

Brutalna zbrodnia miała miejsce 2 lutego 2025 r. Tego ranka 78-letni Józef D. wyruszył ze swojego mieszkania do kościoła i został zaatakowany kilkaset metrów dalej na ul. Młodzieży Polskiej w Gdańsku. Napastnik użył tłuczka do mięsa, zadając ofierze śmiertelne ciosy w głowę. Sprawców zatrzymano jeszcze tego samego dnia.

Planowanie oraz motywy zabójstwa

  1. Prokuratura oskarżyła troje zatrzymanych: Angelikę N., Kamila N. oraz Dawida Z. o wspólne i planowane zamordowanie Józefa D. poprzez działanie ze szczególnym okrucieństwem oraz kierowanie się motywacją zasługującą na wyjątkowe potępienie.
  2. W czasie pierwszej rozprawy Dawid Z., będący kochankiem Angeliki N., zeznał, że wspólnie z nią i jej mężem zaplanowali atak. Celem miało być przejęcie mieszkania należącego do seniora, w którym mieszkali razem oskarżeni, ich dziecko oraz ofiara. Zdaniem Dawida Z., Angelika N. wielokrotnie narzekała na życie z dziadkiem w małym mieszkaniu oraz rzekome niewłaściwe zachowanie ze strony seniora.
  3. Według jego relacji, szczegóły planu uzgadniano 24 stycznia. Dawid Z. miał dokonać ataku, Kamil N. pełnić rolę „czujki”, a Angelika uczestniczyć w dyskusji na temat całej operacji. Kamil N. nie przyznał się do winy, twierdząc, że nie traktował rozmowy poważnie. Angelika N. częściowo przyznała się do winy, obarczając Dawida Z. pomysłem dokonania zabójstwa.

Za udział w tej zbrodni wszystkim trzem osobom grozi od 15 lat więzienia do dożywocia.

„`