Kulisy afery przewyższającej Amber Gold: miliardowe straty wciąż nieujawnione

Kulisy afery przewyższającej Amber Gold: miliardowe straty wciąż nieujawnione

„`html

Trwające śledztwo wobec dewelopera Michała Sapoty

Od września Michał Sapota, znany deweloper, przebywa w areszcie śledczym. Jego obrońcą jest poseł PiS Paweł Jabłoński, jednocześnie wykonujący obowiązki adwokata. Na początku grudnia prokuratura złożyła wniosek o przedłużenie aresztu o następne trzy miesiące. Prokuratorzy wskazują, że zgromadzone dowody potwierdzają liczne oszustwa oraz wprowadzanie klientów w błąd w kwestii rozporządzania ich majątkiem. Sapocie grozi nawet 25 lat pozbawienia wolności. Informatorzy twierdzą, że deweloper ciężko znosi pobyt w areszcie oraz powagę zarzutów, które są wobec niego formułowane.

Skala sprawy i liczba poszkodowanych

Według prokuratora Pawła Jasiaka, śledztwo obejmuje kilkanaście tysięcy poszkodowanych oraz ogromne sumy pieniędzy:

  • Około 5 tysięcy inwestorów
  • Około 1,8 tysiąca nabywców mieszkań
  • Suma szkody może sięgać 2,5 miliarda złotych
  • Dodatkowo, poszkodowanych jest wielu podwykonawców, którzy zeszli z budowy z powodu nieuregulowanych należności

Do tej pory Michał Sapota usłyszał zarzuty tylko w niewielkiej części sprawy. Jeżeli wszystkie akty oskarżenia obejmą całość procederu, afera HREiT przewyższy pod względem finansowym znaną piramidę Amber Gold, gdzie strata wyniosła ok. 851 mln zł i dotyczyła 18 tys. osób.

Zarzuty wobec Michała Sapoty i mechanizm działania

Sapota nie przyznaje się do winy, jednak według prokuratury dopuścił się wielu przestępstw. Dochodzenie wskazuje, że jego działania polegały na:

  1. Oszukiwaniu inwestorów i klientów zainteresowanych mieszkaniami oraz podwykonawców
  2. Inwestorzy wpłacali znaczne kwoty na kolejne przedsięwzięcia, wierząc w medialny wizerunek Sapoty
  3. Klienci byli wprowadzani w błąd co do możliwości zwrotu kapitału oraz odsetek, a nabywcy mieszkań otrzymywali zapewnienia o oddaniu lokali w terminie
  4. Podwykonawcy nie otrzymywali należnych wynagrodzeń, co kończyło się zaprzestaniem prac i zastoju na budowie

Gdy problemy narastały, firma HREiT zrzucała odpowiedzialność na podwykonawców, twierdząc nieprawdziwie, że to ich wina. Z czasem kontakt z klientami praktycznie ustał.

Możliwe nowe zarzuty i wątek osobisty w aferze

Na chwilę obecną Michał Sapota jest jedynym oficjalnie podejrzanym w aferze HREiT. Jednak materiały śledcze oraz zeznania świadków sugerują, że odpowiedzialność mogą ponosić także osoby z najbliższego otoczenia dewelopera. Zarzuty mogą zostać postawione pracownikom, którzy – jak wynika z relacji – posiadali wiedzę o sytuacji finansowej firmy i uczestniczyli w manipulacjach.

W sprawie pojawia się także wątek osobisty. Część poszkodowanych wskazuje na Michała Cebulę, byłego wspólnika Sapoty, jako osobę mającą wiedzę o nieprawidłowościach w firmie. Cebula twierdzi, że był gorącym zwolennikiem przeprowadzenia audytu i zaprzestania sprzedaży produktów inwestycyjnych, a obecnie współpracuje z prokuraturą jako świadek.

Przyczyny upadku i wpływ sytuacji osobistej Sapoty

Dokumenty związane ze sprawą sugerują, iż inwestorzy byli często zachęcani do wpłacania środków na inwestycje, do których HREiT nie miało pełnych praw własności. W rezultacie osoby, które miały słabsze zabezpieczenia, ryzykowały utratę kapitału.

Znajomi dewelopera podkreślają, że afera może mieć swoje źródło w problemach osobistych Sapoty, między innymi w tendencjach do nadużywania alkoholu, co przyczyniło się do beztroskiego podejmowania decyzji mogących prowadzić do ryzykownych działań.

Losy HREiT i dramat tysięcy klientów

W związku ze śledztwem i postępowaniem sądowym przyszłość HREiT stoi pod znakiem zapytania. Sapota oraz jego adwokat uważają, że możliwe jest jeszcze dokończenie budów dzięki zasobom gruntów posiadanym przez spółkę. Ich przeciwnicy z kolei twierdzą, że większość terenów jest obciążona roszczeniami majątkowymi osób i firm, które zainwestowały w działalność Sapoty, bądź też została już przeniesiona na innych właścicieli.

O dalsze losy majątku HREiT toczy się obecnie spór pomiędzy prawnikiem Michała Sapoty Pawłem Jabłońskim a Marcinem Kubiczkiem, zarządcą przymusowym firmy. Istnieje możliwość ogłoszenia upadłości HREiT, a także powołania syndyka. Jednak w związku z trwającą weryfikacją wcześniejszej działalności Marcina Kubiczka, nie ma pewności, czy to on obejmie funkcję zarządcy majątku.

Najbardziej dotkliwie skutki afery odczuwają klienci, którzy zainwestowali w niewybudowane mieszkania. W rozmowach podkreślają swoją dramatyczną sytuację materialną i konieczność ponoszenia podwójnych kosztów – spłacają kredyty za nieruchomości, których nie uzyskali, jednocześnie ponosząc wydatki na wynajem mieszkań. Wielu z nich utraciło oszczędności całego życia albo odczuwa skutki zadłużenia.

Część pokrzywdzonych liczy, że ogłoszenie upadłości HREiT i powołanie syndyka pozwoli na powrót do rozmów o dokończeniu inwestycji z nowym partnerem. Obecnie oczekują na decyzje sądu, mając nadzieję, że pozwolą one na zakończenie budów, których firma HREiT nie była w stanie sfinalizować.

„`